Pierwszy taniec weselny w Olsztynie i Warszawie jest czymś szczególnie istotnym i magicznym podczas przygotowań do wesela, a indywidualne lekcje z pewnością przyczynią się do waszego sukcesu na parkiecie. Ze mną nauczycie się na różnych poziomach zaawansowania walca, disco foxa, tanga, rock’n’rolla czy rumby. Firma Video-Hit posiada długoletnie doświadczenie w dziedzinie fotografii i wideofilmowania.Jeżeli poszukujesz firmy która zarejestruje dla Ciebie film rekla W sieci zawrzało - Ślub. Panna młoda zafundowała mężowi odważny taniec weselny w kusym stroju. W komentarzach słowa oburzenia. Pierwszy taniec jest jednym z ważniejszych momentów podczas Jako DJ & Wodzirej Weselny, pierwszy raz w życiu spotkałem się z tak długim pierwszym tańcem, prawie 10 minut. Zobaczcie sami. Jak oni to zrobili? Ewelina, M Choreografia Pierwszego Tańca do utworu LOVE. 🇵🇱 [PL] Naucz się tej choreografii Pierwszego Tańca L.O.V.E. Krok po Kroku pod tym linkiem https://dancebook. Bardzo ciekawa propozycja pierwszego tańca weselnego w wykonaniu Eweliny i Pawła. Wideofilmowanie - http://www.multimedia360.pl Sala Weselna - Amelia ZelewoN Najlepszy pierwszy taniec weselny we Wrocławiu. Oferujemy doskonały weselny taniec we Wrocławiu. Jeśli rozważają Państwo lekcje tańca ślubnego, to serdecznie zapraszamy do zapisania się na nasz kurs. Gwarantujemy cierpliwe i indywidualne podejście do każdej pary, jakiej nie dają inne szkoły tańca. Owocna nauka pierwszego tańca btbnJ6. Przejdź do treści Szukaj Zaloguj się Koszyk Zaloguj się Gorzka wódka, oczepiny i przyśpiewki? Dla jednych tradycje, które warto kultywować. Dla innych zbędne zwyczaje na kanwie z zabobonów. Bez względu na to, po której stronie barykady jesteśmy, powinniśmy znać polskie tradycje weselne i zwyczaje ślubne. Przed nami zbiór najciekawszych z nich! Choć polskie wesela różnią się od siebie coraz bardziej, nadal można znaleźć w nich wspólny mianownik. Bo mimo że inspirujemy się trendami i próbujemy wyróżnić się na tle innych par młodych, to nadal bazą wszystkich wesel są staropolskie tradycje ślubne i weselne. Trudno zorganizować udane polskie wesele bez przynajmniej kilku z nich. Często jednak sięgamy po nie intuicyjnie, nie zastanawiając się nad ich pochodzeniem i znaczeniem. Czas to zmienić i poznać najpopularniejsze polskie tradycje ślubno-weselne – bez względu na to, czy zamierzamy wykorzystać je na swoim weselu, czy niekoniecznie. Pamiętając przy tym, że niektóre z nich pojawiają się już w trakcie przygotowań do ślubu i wesela, na długo przed tym ważnym dniem. Zwyczaje rozpoczynające tradycyjne przygotowania do ślubu Oświadczyny Można przyjąć, że zgodnie z tradycją oświadczyny były wstępem do zaręczyn. Traktowano je jako deklarację poważnych zamiarów wobec panny. Kandydat na przyszłego męża odwiedzał jej rodzinny dom i oficjalnie prosił jej rodziców o zgodę na zaręczyny. Co ciekawe, zawarcie małżeństwa bez oświadczyn i uzyskania takiej zgody było kiedyś niemożliwe. Kiedy wybranek poprosił już o rękę panny i dostał zgodę jej rodziców, następowały zaręczyny. Dziś mężczyźni oświadczają się raczej swojej ukochanej i to właśnie moment zadania tego ważnego pytania uznaje się za oświadczyny. Zaręczyny Często bywają mylone z oświadczynami. Uznajemy za nie deklarację przyszłego pana młodego, podczas gdy zaręczyny następują tuż po niej. To moment zaraz po oświadczynach, w którym przyszła panna młoda wyraża zgodę na małżeństwo, a kawaler wkłada na jej palec symboliczny pierścionek. Oficjalnie to właśnie zaręczyny (a nie oświadczyny) uznaje się za początek narzeczeństwa, choć obie te tradycje ślubne dziś się nieco rozmyły. Zmówiny Organizuje je prawie każda para. Mało która z nich wie jednak, że to dawna polska tradycja przedślubna. Czym są zmówiny? To nic innego jak spotkanie rodziców pary młodej przed weselem. Odbywa się z reguły tuż po zaręczynach. Głównie po to, aby ustalić, jak będzie przebiegała organizacja wesela i jego finansowanie. Choć bardzo często to właśnie zmówiny są pierwszą okazją do tego, aby rodzice pary młodej mogli się poznać. Popularne zwyczaje przedślubne z różnych regionów Polski Paradny kołacz Ślubne zwyczaje dotyczą nie tylko tego jednego, ważnego dnia. Niektóre z nich, jak rozdawanie kołacza, zaczynają się już tydzień lub dwa przed ślubem. Tradycja, która w niektórych regionach nosi nazwę „paradnego kołacza”, polega na obdarowywaniu tego typu ciastem rodziny i sąsiadów. Czasami robią to rodzice pary młodej, a czasami sami młodzi. Jeśli kołacz jest paradny, to są oni poprzebierani za różne postacie np. księdza, zakonnicę lub właśnie pannę młodą. Kołacz z serem lub makiem czasami zastępują pączki lub tzw. „biedakołocz” z samą posypką lub jabłkami. Każda obdarowana osobna dostaje paczkę z dwoma kawałkami ciastka, gałązką mirtu i kartką z wypisanym wierszykiem. Polterabend, czyli „trzaskanie” Kolejna tradycja przedślubna to tzw. polterabend (nazywany też: purtelam, polter, pulter, „trzaskanie”, trzaskanie garów, trzaskanie szkła). Praktykowany jest w trzech regionach: na Pomorzu, Śląsku i w Wielkopolsce, choć oryginalnie pochodzi z Niemiec. Na czym polega ten zwyczaj? Pierwotnie dzień przed weselem, a dziś zazwyczaj tydzień wcześniej rodzina i zaproszeni goście gromadzą się pod domem panny młodej, żeby… potłuc szkło lub porcelanę dla pomylności, szczęścia i ochrony nowożeńców przed złymi mocami. Tłucze się z reguły talerze, butelki lub inne elementy zastawy. Co ważne, to młodzi muszą posprzątać potłuczone przed domem szkło, a następnie poczęstować biesiadników jedzeniem i alkoholem. Plecenie korony Kolejny zwyczaj, który znany jest tylko parom młodym z kilku regionów Polski, to tzw. „korona”. Prawdopodobnie jest to przekształcony zwyczaj plecenia wianka ślubnego dla panny młodej. Koronę plecie się z reguły w czwartek lub piątek przed ślubem. Zgodnie z tradycją robiły to wszystkie panny ze wsi (nie tylko zaproszone na ślub), ale dziś powoli odchodzi się od tego i do plecenia zaprasza się wszystkich znajomych. Koronę na drzwi lub bramę plecie się ze świeżej jedliny, tworząc z niej długi zielony sznur. Czasami przyozdabia się ją kwiatami, balony, wstążkami lub ozdobami z bibuły. Po upleceniu korony i udekorowaniu nią wejścia do domu lub na podwórko uczestnicy zapraszani są na poczęstunek. Przedślubne gąski W niektórych polskich wsiach, zwłaszcza na Podlasiu, kultywuje się tzw. „gąski”. Jest to zwyczaj polegający na tym, że dzień przed ślubem domy pana młodego i panny młodej odwiedzane są przez miejscowe dzieci. Przyszli małżonkowie mają z okazji ślubu obdarować je słodyczami. Najciekawsze polskie tradycje i zwyczaje w dniu ślubu Wyprowadziny W dniu ślubu, gdy pan młody wyszykuje się już w swoim domu rodzinnym, następują wyprowadziny. To tradycja ślubna, która ma symbolizować wzbranianie się kawalera przed ożenkiem. I mimo że dziś panowie raczej świadomie decydują się na ślub, to i tak w wielu regionach Polski wyprowadzani są z domu przez druhny panny młodej lub dwie panienki, które niekoniecznie są druhnami (siostry, koleżanki, sąsiadki). To one oddają pana młodego w ręce przyszłej żony. Wykupiny Znane też jako: wywodziny. To tradycja ślubna znana już parę wieków temu. Niegdyś oznaczało dosłownie wykupienie przez pana młodego swojej przyszłej żony. Dziś ma już tylko charakter symboliczny. Wykupiny znane są i kultywowane w wielu regionach Polski. Mają miejsce po przyjeździe pana młodego do domu panny młodej. Musi on wykupić wybrankę serca, wrzucając do przygotowanego kosza lub składając na ręce druhny pieniądze, słodycze lub wódkę. W niektórych częściach Polski pan młody musi postawić butelkę wódki na każdy róg stołu, w innych odbywa się tradycyjne targowanie. W ten sposób przyszły mąż wywodzi pannę młodą z rodzinnego domu. Wywodziny często kończą się hucznym wyprowadzeniem pana i panny młodej z domu przez orkiestrę. W niektórych regionach Polski to ojciec panny młodej podczas wykupin musi „zapłacić” kawalerowi. Jeśli tego nie zrobi, pan młody zaczyna wbijać w próg domu długi gwóźdź i wbija go do momentu, gdy zapłata (zazwyczaj weselną wódką) będzie satysfakcjonująca. Błogosławieństwo rodziców Po przyjeździe pana młodego, tradycyjnych wykupinach i wręczeniu pannie młodej bukietu najczęściej następuje błogosławieństwo od rodziców. Moment ten z reguły jest najbardziej wzruszającym podczas całego tego dnia, ponieważ symbolizuje wyfrunięcie dzieci z rodzinnego gniazda, które przypieczętowane jest oficjalnym błogosławieństwem od matek i ojców. Oczywiście o błogosławieństwo rodziców w polskiej tradycji ślubnej proszą młodzi. W niektórych regionach podczas tego momentu klęczą oni na prześcieradle, które zgodnie ze zwyczajem miało służyć im w noc poślubną. W niektórych regionach podczas błogosławieństwa rodzice przekazują młodym symboliczne 100/200 zł, aby pieniądze trzymały się ich w małżeństwie. Bardzo często banknot jest wsadzany do buta panny młodej. Bramy weselne Droga do małżeństwa nie jest łatwa, co zgodnie z tradycją mają podkreślić bramy weselne, na Śląsku określane jako „szlogi”. To je para młoda musi pokonać w drodze do kościoła. Dawniej bramę tworzono ze sznurków, kolorowych bibuł i kwiatów, co najczęściej czynili sąsiedzi lub znajomi. Dziś bramę na drodze może postawić każdy, kto chce przeszkodzić w korowodzie wiozącym parę młodą. Coraz częściej też bramy weselne są dużo bardziej kreatywne, towarzyszą im przebieranki i zabawy. Aby młodzi przejechali dalej, muszą zapłacić za przejazd stosowną ilością wódki. Popularne tradycje weselne, czyli zwyczaje na polskich weselach Powitanie chlebem i solą Jedna z najstarszych polskich tradycji ślubnych to powitanie pary młodej chlebem i solą – mają one symbolizować dobrobyt, bezpieczeństwo, zamożność i powodzenie w małżeństwie. W większości przypadków młodych w progu domu weselnego witają chlebem i solą rodzice, a właściwie matki. Zwyczajowo pada wtedy pytanie do panny młodej:– Co wybierasz: chleb, sól czy pana młodego?Na co ona może odpowiedzieć dwojako:– Pana młodego, chleba i soli dorobimy się powoli.– Chleb, sól i pana młodego, żeby pracował na niego. Potem młodzi powinni zjeść po kawałku chleba z solą, a następnie pan młody może przenieść żonę przez próg domu weselnego. Tłuczenie kieliszków Kolejna tradycja weselna jest niejako związana z powitaniem pary młodej. Często bowiem na tacy obok chleba i soli znajdują się dwa kieliszki – jeden z wódką, drugi z wodą. Młodzi muszą wybrać jeden z kieliszków i wypić jego zawartość. Przesąd głosi, że ta osoba, która wybierze i wypije wódkę, będzie rządziła w małżeństwie. Kieliszkami należy rzucić za siebie, aby się rozbiły. I tu pojawia się kolejny przesąd, według którego im więcej kawałków szkła będzie na posadzce, tym więcej szczęścia będzie towarzyszyło młodym. Jeśli któryś z kieliszków nie pięknie, należy dopomóc szczęściu i jak najszybciej zgnieść go obcasem. Dziś zdarza się, że pary przenoszą tłuczenie kieliszków już na salę weselną i robią to po toaście wzniesionym szampanem wraz ze wszystkimi gości. Zasada jest jednak ta sama. Pierwszy taniec Nie ma polskiego wesela bez pierwszego tańca. To element bardzo ważny, ponieważ taniec nowożeńców otwiera oficjalnie zabawę weselną. Według tradycji pierwszy taniec miał pokazać dopasowanie pary młodej – jeśli plątaliby się w tańcu, mogłoby to oznaczać potknięcia w ich przyszłym życiu. Dziś pierwszy taniec traktuje się bardziej jako atrakcję weselną niż tradycję, przygotowując specjalne wystąpienia i układy taneczne. Zbieranie na wózek W trakcie wesela w wielu regionach Polski odbywa się tzw. zbieranie na wózek. Jest to tradycja weselna, która wśród osób nieznających tego zwyczaju budzi czasami kontrowersje. Na czym polega zbieranie na wózek? Para młoda wychodzi na parkiet i rozpoczyna wspólnego walczyka, aby goście weselni mogli podejść i rozpocząć „odbijanego” – panowie tańczą kolejno z panną młodą, a panie z panem młodym. Za taniec trzeba jednak zapłacić do koszyczków (często przypominających dziecięcy wózek), które trzymają świadkowie. Symboliczne kwoty płacone za taniec z nowożeńcami mają być zgodnie ze zwyczajem przekazane na wózek dla ich pierwszego dziecka. Gorzka wódka Staropolskie tradycje weselne bywają dość przaśne i niezręczne, stąd coraz częściej odchodzi się od wielu z nich. Nadal jednak żywo praktykowana jest przez gości tradycja przyśpiewki weselnej, która ma zachęcać nowożeńców do pocałunków. Przy jednym lub kilku z toastów goście śpiewają młodym „Gorzka wódka, gorzka wódka, trzeba ją osłodzić”, na co młodzi muszą odpowiedzieć pocałunkiem, którego długość często „mierzy się” wraz z biesiadnikami, odliczając od dziesięciu. Obgrywka Znana głównie w Małopolsce tradycja weselna to tzw. obgrywka (przez niektórych nazywana też obrigawką lub obigrówką). To jedna z form biesiady za stołami, prowadzona przez drużbę. Po obiedzie podchodzi on wraz z kapelą do każdego gościa, aby wodzirej mógł coś o nim zaśpiewać. Z reguły jest to krótka rymowanka wymyślana na bieżąco. Kapeli i drużbie towarzyszą czasami dwie dodatkowej osoby (jedna z rodziny panny młodej, a druga od pana młodego), które podpowiadają, kto jest kim i co charakterystycznego dla tej osoby można podkreślić w przyśpiewce. Za obgranie czasami goście dają wynagrodzenie w postaci drobnej gotówki wrzucanej do koszyka – zwyczajowo była to suma przekazywana później jako część wynagrodzenia dla grających na weselu. Oczepiny Gdy wybije północ, nadchodzi czas oczepin. To najpopularniejsza tradycja weselna, która kultywowana jest w większości narodów słowiańskich. Dziś wygląda jednak inaczej niż kiedyś. Dawniej oczepiny polegały na wyprowadzeniu panny młodej z sali do osobnego pomieszczenia, w którym zdejmowano jej z głowy panieński wianek, ścinano włosy zaplecione zwykle w okazały warkocz, a następnie wsuwano na głowę tzw. czepiec, symbol małżeństwa. Od niego właśnie wzięła się nazwa oczepin. Aktualnie z tego symbolicznego porzucenia panieństwa robimy element zabawy weselnej. Panna młoda rzuca welonem (czasami wiankiem lub bukietem) za siebie, a łapią go obecne na weselu panny, ponieważ ta, w której ręce wpadnie, ma wyjść za mąż jako pierwsza. Podobnie w przypadku pana młodego – zdejmuje on swoją muchę lub krawat i rzuca za siebie, w kierunku zgromadzonych kawalerów. Podczas oczepin często para młoda ma zasłonięte oczy, aby to los zdecydował, w czyim kierunku polecą ich ślubne atrybuty. Tort weselny Niektórym może się wydawać, że tort weselny to stały element tego dnia, który nie ma za wiele wspólnego z tradycją. Nic bardziej mylnego! Zgodnie z tradycją para młoda miała wypiekać weselny kołacz/korowaj i częstować nim gości. Dziś stawia się raczej na torty zamawiane w cukierniach, na wzór tradycji zachodnich. Symbolika jest jednak taka sama – deserem należy podzielić się z gośćmi, aby podarowana im w ten sposób słodycz wróciła do pary młodej w parze z dostatkiem. Wykradanie butów Panny Młodej Jedna z mniej popularnych, ale ciekawych tradycji weselnych, wzbudza często obawy panien młodych. Chodzi bowiem w niej o to, że podczas zabawy goście wykradają jej buty. Zadaniem świeżo upieczonego męża jest uratowanie żony z opresji i wykupienie butów z rąk weselników. Walutą jest tradycyjnie alkohol. Niektórzy zamiast weselnej kradzieży butów praktykują porwanie Panny Młodej. Goście ukrywają ją przed mężem, który musi odnaleźć i wykupić żonę za stosowną opłatą. Zwyczaje praktykowane po ślubie i zakończeniu wesela Gościniec Niektórym ten zwyczaj weselny znany jest jako gościniec, a inni kojarzą go po prostu jako rozdawanie ciasta gościom, którzy opuszczają wesele. Mimo że coraz częściej na weselach królują inne podziękowania dla gości, to zwyczaj obdarowywania ich ciastem i wódką nadal pozostał i praktykowany jest w niemal całej Polsce. Weselni cyganie Mimo że wesele kończy się wraz z zakończeniem poprawin, to w niektórych częściach Polski temat zaślubin wraca drugiego lub trzeciego dnia. Właśnie wtedy zaproszeni goście „przeprowadzają” młodą lub młodego do domu, w którym będą mieszkać po ślubie. Tradycyjnie było to przeprowadzenie panny młodej z domu rodzinnego do domu jej męża. Dlaczego zwyczaj ten nosi nazwę „cyganie”? Chodzi przede wszystkim o stroje gości weselnych, którzy przebierają się za różne postacie (księdza, lekarza, pannę młodą, pana młodego), wśród których znajduje się cyganka. Z domu zabiera się rzeczy, które mają przydać się w nowym miejscu (garnki, obrazy, czasami meble – w zależności od fantazji gości), a podczas ich symbolicznego przewożenia przez wieś częstuje się mijane osoby ciastem i wódką. Zwieńczeniem jest impreza w miejscu docelowym. fot. Adobe Stock Pierwszy taniec to jeden z nielicznych pierwszych razów, kiedy mamy nasze wielkie 5 minut i na moment stajemy się Jennifer Lopez oraz Michaelem Jacksonem weselnej sceny. No i mamy zagwarantowaną publiczność – czyli coś o czym marzy każdy artysta. Warto zatem pochylić się nad problemem przez chwilkę i zastanowić się jak to "ugryźć". Pierwszy taniec - podstawa to planowanie! Na samym początku przygotowań powinniście sobie bardzo szczerze odpowiedzieć na kilka podstawowych pytań : Jakie macie możliwości oddania się intensywnym praktykom tanecznym? Czy jesteście na etapie "You Can Dance", czy na etapie... "Ratunku!"? Ile macie czasu do "godziny 0"? Jeśli jesteście fachowcami, macie dużo czasu – warto zaszaleć i dać się ponieść fantazji, wprawić w osłupienie gości i resztę ekipy. No i tutaj raczej nie pomogę, ponieważ prawdopodobnie jesteście bardziej predysponowani do udzielania rad, niż ja. Widziałem kilka fantastycznych występów „pierwszotanecznych” – była salsa, słynne miksy (mieszanki różnych utworów w jednym tańcu), stylowe walce czy tanga – smaczne, piękne, zostawiające po sobie wielkie „WOW”. Najczęściej jednak były to występy ludzi, którzy na co dzień tańczą, mają kontakt ze sceną lub mieli dużo czasu na praktykowanie przed swoim wydarzeniem i są odporni na tremę. Piosenka na pierwszy taniec weselny - playlista Taneczny miks jest już nudny Jeśli chcecie wykonać coś takiego nie mając doświadczenia i obycia ze sceną – doradzałbym ostrożność, ponieważ widziałem także kilka takich świetnie przygotowanych występów, które spaliły się z powodu tremy i nowej sytuacji, w której znaleźli się młodzi. Warto zwrócić też uwagę na fakt, iż owe popularne miksy – jeszcze kilka lat temu były czymś szałowym, zaskakującym, na topie, ale teraz ten pomysł się lekko wyczerpał. Już nie zaskakuje, a wydaje mi się, że zaskoczenie było największym atutem owych miksów. Jeśli już więc – proponowałbym mieć naprawdę albo świetny, świeży pomysł, albo może jednak zostać przy stylowej tradycji lub wybrać jakiś swój ukochany kawałek, z którym macie miłe wspomnienia. Pierwszy taniec na weselu Flashmob na weselu Wydaje mi się, że modnym pomysłem na pierwszy taniec mogłoby się okazać zastosowanie elementów flashmob – co prawda to też już nic nowego, ale na weselach… owszem. Poza tym mam wrażenie że jeszcze długo będzie można tutaj kreować element zaskoczenia, zwłaszcza jeśli w taniec wtajemniczyć kilku zaufanych gości lub kogoś z obsługi… Szalony pomysł? Może i tak, ale bardzo efektowny. Wyobrażam sobie np. ekipę remontową (czyli przebranych przyjaciół np. pana młodego) wchodzącą na salę z narzędziami, zaczynającą głośno reperować kaloryfery, kelnerkę rozbijającą coś na środku sali, którzy w jakiś sposób w porozumieniu z kapelą, uruchamiają jakiś śmieszny taniec (nie musi przecież być skomplikowany – zaskoczenie i tak już murowane), do którego włącza się para młoda (np. uprzednio udając zdenerwowanie całą sytuacją). Pierwszy taniec bez stresu i na luzie Co natomiast z młodymi, którzy kompletnie nie kumają tematu, są mile drogi od klimatów tanecznych? Moja prywatna propozycja jest następująca – "no stres". Nie warto spinać się przed imprezą żeby KONIECZNIE zaprezentować coś zjawiskowego. Wielokrotnie widziałem pary, które walca wykonywały „po kwadracie” ze stróżkami potu na czole, paniką w oczach, szepcząc „raz, dwa, trzy, raz, dwa, trzy, raz, dwa, trzy…”, scenki typu : „pomyliłeś krok, a tyle razy ci mówiłam, że po TYM, ma być TO !!!!” i minę pana młodego przypominającą gościa pięć sekund przed zawałem serca. Tym wszystkim parom chciałbym powiedzieć dwie rzeczy: Nie warto narażać się na stres i wcześniejszy siwy włos. To wszystko naprawdę widać, a stres jest energią, która natychmiast przenosi się na publiczność, goście razem z wami zaczynają przeżywać zdenerwowanie i cała ekipa modli się w duchu, żeby taniec się skończył szczęśliwie. A cel - mam wrażenie - jest inny: chodzi o to żeby wprowadzić w dobry nastrój, a nie udowodnić, że UMIEMY. Jak wybrać zespół i DJ-a na wesele? Sensem pierwszego tańca jest sympatyczne, symboliczne rozpoczęcie balu weselnego. To jak wróżba na udaną zabawę, więc zróbcie wszystko, żeby było pozytywne, a jedynymi warunkami takiej pozytywnej wymowy pierwszego tańca jest: LUZ HUMOR SYMPATIA UŚMIECH I tego się trzymajcie! Konsultant portalu - Dariusz Barwiński, Kapela AKCJA / Zdjęcia: Specjalista portalu - Agata Majewska, Światłoczuli Źródło: Zobacz także: Najpiękniejsze piosenki na pierwszy taniec - co wybrać? Co wybrać na pierwszy taniec? Podpowiadamy! Czy z pierwszego tańca warto robić show na miarę "Tańca z Gwiazdami"?

pierwszy taniec weselny z druhnami